środa, 20 listopada 2013

Murtabak.

Od razu napiszę, że nie jest to w 100% oryginalny przepis na tę potrawę. Wersję tę jednak spotyka się dość często, dlatego, że jest ona o wiele szybsza w wykonaniu.
A teraz do rzeczy. Czym jest murtabak? Jest to naleśnik lub smażony chleb nadziewany farszem. Potrawa znana w Arabii Saudyjskiej, Jemenie, Indii, Indonezji, Tajlandii, Singapurze i wielu innych krajach. Bardzo popularna jako danie "uliczne" W każdym z nich wykonuje się go inaczej i co innego wkłada w środek. Ideałem byłoby gdybym użyła chlebka "roti", ale z braku czasu skorzystałam z przepisu wykorzystującego ciasto francuskie.
Jako dodatek świetnie sprawdzi się sałatka z dodatkiem warzyw z octu, u mnie papryka marynowana.




Inspiracje: Master Chef Australia oraz feastignorant.

Składniki:
1 rulon gotowego ciasta francuzkiego
300g  mielonego mięsa (najlepiej wołowina)
300g warzyw (użyłam resztek z mrożonej mieszanki warzywnej)
2 rozgniecione ząbki czosnku
2 cm kawałek imbiru, obrany i posiekany bardzo drobno
2 szalotki, drobno posiekane
2 łyżeczki zmielonej kolendry
2 łyżeczki zmielonego kminku
2 łyżeczki zmielonego kuminu
1 mała ostra papryczka chilli, bez pestek, posiekana drobno
1 łyżka sosu sojowego
pieprz, sól do smaku
olej
1 roztrzepane jajko


Wykonanie.
Na patelni rozgrzać 2 łyżki oleju. Dodać wszystkie przyprawy i smażyć przez chwilkę. Gdy będzie czuć aromat unoszący się z przypraw dodać mięso, sos sojowy i smażyć mieszając. Po kilku minutach dodać warzywa i smażyć aż będą miękkie. Odstawić.
Płat ciasta francuskiego delikatnie rozwałkować tak, aby był o połowę cieńszy. Następnie należy podzielić go na 4 równe części.
Na każdą część wyłożyć porcję nadzienia i wlać 1/4 część roztrzepanego jajka. Złożyć ciasto na pół i palcami skleić boki.
Smażyć z obu stron na rozgrzanej patelni z odrobiną oleju. Ciasto smaży się szybko i jest gotowe jak nabierze brązowego koloru. Po zdjęciu z patelni przekroić po przekątnej, tak aby powstały trójkąty.
Można wykończyć posiekanym szczypiorkiem.


poniedziałek, 14 października 2013

Papryka- Mięso-Ryż: Paprica Express

Taka kombinacja kojarzy się oczywiście z papryką nadziewaną mięsem i ryżem, ale jest to danie wymagające sporo czasu. Dla tych co mają go dużo odsyłam do mojego wcześniejszego przepisu (klik). Całej reszcie polecam mój ostatni wynalazek. Nazwać to risottem to przesada, ale może niech będzie to potrawka z ryżu, mięsa i papryki, albo Paprica Express.



Składniki na 4 osoby:
200g ryżu (arborio lub paraboiled)
2 duże żółte papryki
500g mięsa mielonego z łopatki lub szynki
1 cebula
1 duża gałązka naci od selera (baaardzo ważny składnik)
sól, pieprz
łyżka sosu  worcestershire
2 łyżki oleju


Przygotowanie:
Z papryk usunąć gniazda nasienne, pokroić w sporą kostkę - odstawić.
Cebulę również poszatkować - odstawić.
Mięso mielone doprawić solą, pieprzem i ukulać niewielkie klopsiki - odstawić.
Na głębokiej patelni rozgrzać olej i dodać surowy ryż. Chwilę smażyć. Dodać cebulę i paprykę. Podsmażać, aż ryż stanie się szklisty i nabierze mlecznego koloru.
Ostrożnie dolać wodę, na wysokość jeden raz większą niż ryż z warzywami. Położyć na wierzch gałązkę naci selera - w całości. Dodać łyżkę sosu worcestershire. Posolić i popieprzyć do smaku.
 Zamieszać, przykryć i gotować 10 minut już więcej nie mieszając. Gotując ryż zawsze należy pamiętać, aby go nie mieszać. Jak zaczniemy to robić, ryż będzie rozgotowany na zewnątrz i niedogotowany w środku. Jeśli  zacznie brakować wody, dolewać tyle aby ryż był zawsze przykryty plus odrobina więcej.
Po 10 minutach można dodać delikatnie klopsiki. Należy je umieścić tak, aby były jak najbardziej zanużone w wodzie.
Gotować jeszcze 15-20 minut na małym ogniu.
Danie może być bardziej papkowate jeśli dodamy więcej wody, lub sypkie, jeśli dodamy jej mniej.
Podawać posypane ulubionym "zielonym", osobiście polecam nać pietruszki.
Smacznego!



wtorek, 27 sierpnia 2013

Letnia pizza ekspresowa.

Propozycja na szybki i smakowity obiad. W tak upalne (leniwe) dni oprócz sezonowych warzyw, których jemy bardzo dużo, od czasu do czasu raczymy się taką pizzą. Przyznaję się od razu, ciasto na spód jest kupione, ale co tam, jest tak gorąco (leniwie), że ręczne wyrabianie ciasta nie wchodzi w rachubę. Pomysł na taką pizzę znajomi przywieźli z wyprawy do Włoch, i muszę przyznać, że jest to bardzo dobra pizza.


Składniki:
I etap
1 spód do pizzy. Polecam ten z Biedronki, pełnoziarnisty. Ciasto po upieczeniu jest cienkie i chrupiące. Jeśli lubicie pizze grubą i puszystą to chyba najlepiej kupić w piekarni.
1/2 szklanki zagęszczonego soku pomidorowego
szczypta soli
1 łyżeczka suszonego oregano (bazylii)
1 opakowanie tartej mozzarelli (150 g)
2 małe pomidory pokrojone na cienkie plastry
opcjonalnie:
garść oliwek pokrojonych w kawałki,
kilka kaparów poszatkowanych bardzo drobno



II etap
5-6 plastrów cienkich plastrów szynki parmeńskiej pokrojonych w 2-3 cm kawałki (ewentualnie innej szynki długodojrzewającej)
garść świeżej rukoli
grubo starty parmezan lub inny twardy ser długodojrzewający (tyle ile lubisz)
jako sos polecam gęsty sos balsamiczny

Wykonanie:
Na blasze rozłożyć spód z ciasta,  rozsmarować po wierzchu sok pomidorowy, posolić i posypać ziołami.
Równomiernie rozłożyć ser, na nim cienko pokrojonego pomidora i jeśli masz ochotę, to i inne produkty takie jak oliwki czy kapary. Nie należy przesadzać z dodatkami.
Tak przygotowany spód piec około 15 min  lub do upieczenia w piekarniku nagrzanym do 180st. C.

Po wyjęciu z piekarnika rozłóż równomiernie plastry szynki i rukolę. Całość posyp parmezanem i jeśli lubis polej sosem balsamicznym.
Smacznego!








piątek, 26 lipca 2013

Robimy domowy podpiwek!

Coca Cola Słowian, obok kwasu chlebowego najpopularniejszy napój orzeźwiający naszych dziadków i rodziców. Mama opowiadała, że robili go litrami a otwieranie butelek stanowiło ulubioną zabawę. Musieli to robić na dworze, gdyż podpiwek lubił wybuchać przy otwieraniu. Nic dziwnego, skoro wcześniej porządnie wstrząsali butelkami. Przy okazji wizyty w domu rodzinnym razem z mamą postanowiłyśmy wskrzesić jej smak dzieciństwa, tym bardziej, że w sklepie pojawił się Podpiwek Kujawski, gotowa mieszanka do wyrobu.

Potrzebne będą:
Duży garnek o pojemności powyżej 10 litrów,
drugi duży garnek lub 2 mniejsze,
płócienna lub bawełniana poszewka od poduszki,
10 butelek z kapslem ,
drożdże - ok 5 gramów,
500- 600 gramów cukru.

Zawartość paczki wsypać do 10 litrów wrzącej wody, gotować 10 minut.
Przecedzić przez gęste płótno i ostudzić. Podgrzać około litr podpiwka i dodać 500-600 gramów cukru i dolać do reszty. 5 gramów świeżych drożdży rozmieszać w 1/2 szklanki płynu, wlać do podpiwka. Wymieszać i rozlać do butelek ze szczelnym korkiem. Odstawić zimą na 5 dni, latem na 3 dni. Pierwszy dzień trzymać w ciepłym miejscu, potem w chłodniejszym.



Wszystkiemu przyglądał się kot Pimpek.


piątek, 12 lipca 2013

Najprostsze Ciasto Świata z Letnim Zestawem Obowiązkowym

Długa nazwa, ale ciasto robi się ekspresowo. Robiłam już je wcześniej z rabarbarem i z truskawkami i zawsze wychodzi bez zarzutu. Dzisiaj, po dłuższej przerwie wybrałam się na targ i poczułam się jak dziecko w fabryce czekolady. Tyle pięknych owoców; porzeczek czarnych i czerwonych, czereśni, wiśni, agrestu, malin i jagód. Nie mam wyjścia, muszę teraz piec takie pyszne owocowe ciasta codziennie :)



Składniki na tradycyjną blaszkę (ja użyłam połowy składników i upiekłam w naczyniu do zapiekania 26x26cm):
Składniki:
1 szkl. cukru
2 szkl. mąki
2 jajka
1/2 szkl. mleka
1/2 szkl. oleju
łyżeczka proszku do pieczenia
owoce - około 300-400 gramów (jeśli więcej, to tylko takie, które nie puszczają wody, jak jabłka czy śliwki). U mnie czarna i czerwona porzeczka oraz agrest.


Wykonanie:
Wszystkie składniki wymieszać na gładką masę, przełożyć do formy.
Wierzch ciasta poprószyć niewielką ilością mąki i wyłożyć na to umyte i osuszone owoce.
Można posypać cukrem lub kruszonką. Piec w 180st.C do "suchego patyczka". Moje ciasto piekło się równo 30 min.
Jeśli nie posypaliście ciasta cukrem czy kruszonką to po ostygnięciu można polać ciasto lukrem.







niedziela, 2 czerwca 2013

Kruche trójkąty

Proste słodkie "batoniki" bez pieczenia, idealne gdy mamy ochotę na coś słodkiego, ale za bardzo nie chcemy się napracować. Przepis pochodzi z książki "Czekolada" wydawnictwa Parragon. Z takimi książkami mam mały problem, wyglądają pięknie, często dostajemy je w prezencie, dobrze wyglądają na półce, ale...no właśnie, jest wielkie "ale". Przepisy często mają źle dobrane proporcje, a zdjęcia są pobrane z jakiegoś stocka i nie odzwierciedlają dania. Tak było i w tym przypadku, proporcje były wzięte z księżyca, dlatego w trakcie robienia musiałam improwizować. Tutaj podaję poprawiony przepis i mam nadzieję, że będzie pysznie.




Składniki na formę 25cmx25cm:
100g masła
2 łyżki płynnego miodu
około 200ml słodkiej śmietanki kremówki
150g herbatników maślanych (można więcej)
150-200g połamanej na kawałki czekolady (użyjcie ulubionej)
2 łyżki stołowe cukru pudru
2 łyżki mleka
szczypta kakao

Wykonanie:
Posmarować cienko tłuszczem płytką formę do pieczenia (i można wyłożyć pergaminem).
W rondlu powoli podgrzewać masło, miód, mleko i kakao, cały czas mieszając, aż masło się roztopi, a składniki dobrze połączą.
Herbatniki przesypać do plastikowej torebki i rozgnieść wałkiem albo zmiksować w robocie kuchennym. Jeśli wybierzecie metodę "na wałek", nie rozbijajcie herbatników uderzając w nie wałkiem, ale starajcie się je wałkować, trochę jak ciasto. Rozgniatajcie ciasteczka partiami, nie wszystkie na raz. Taka metoda daje lepsze rezultaty.


Rozgniecione herbatniki wsypać do roztopionego masła i dokładnie wymieszać.
Wyłożyć masą formę, dobrze dociskając wnętrzem dłoni i schładzać w lodówce, aż stwardnieje.

Wrzucić kawałki czekolady do żaroodpornej miski, dodać cukier puder i połowę śmietanki. Umieścić miskę na rondlu z wrzącą wodą. Gotować na małym ogniu, mieszając, aż czekolada się roztopi i powstanie gładka  masa. Jeśli masa jest bardzo gęsta, należy dolać więcej śmietanki i dobrze wymieszać. Gotowa czekolada powinna dać się wylać z miski i łatwo rozprowadzić po ciasteczkach.
Wylać masę na spód herbatników i równo rozprowadzić. Pozostawić aby stężała.
Ostrym nożem pokroić na trójkątne kawałki i podawać.

sobota, 30 marca 2013

Życzenia



Wesołego Alleluja!




piątek, 29 marca 2013

Wielkanocna zupa chrzanowa...

...z pulpecikami z białej kiełbasy.
Taka zupa może być alternatywą dla żurku. Jest lżejsza i nie tak sycąca, dzięki czemu można ją podać przed daniem głównym. Poziom chrzanowości należy regulować sobie samemu, dodając go małymi porcjami i próbując. Ważne też jest, aby kupić dobrą biała surową kiełbasę, ale to pewnie każdy z Was wie.
Wszystkiego najlepszego!


Składniki:
około 1,5 litra aromatycznego wywaru z warzyw (jeśli zdecydujecie się na gotowy bulion, to użyjcie tych w formie galaretki, nie kostki)
surowa biała kiełbasa - na jedna porcję przypadają trzy pulpeciki, a z jednej kiełbasy wychodzą cztery. Policzcie sami ile kiełbas potrzeba.
2 łyżki tartego chrzanu (może być kupny dobrej jakości)
100 ml śmietanki kremówki
sól, pieprz do smaku
natka pietruszki
gęsta słodka śmietana do wykończenia - opcjonalnie

Wykonanie:
Zagotować wywar z warzyw (odcedzony uprzednio) i zostawić na małym ogniu.
Pulpeciki otrzymamy wyciskając z flaka kiełbasy małe porcje mięsa i kulając je w dłoniach.
Do wywaru małymi porcjami dodawać chrzan, do momentu uzyskania odpowiedniego smaku. Ja lubię chrzan bardzo, więc dodałam 2 czubate łyżki.
Zamieszać i delikatnie wrzucić pulpeciki. Gotować około 20 minut na bardzo małym ogniu. Pod koniec gotowania dodać śmietanę.
Na talerzu ułożyć pulpety, zalać zupą, ozdobić natką pietruszki i popieprzyć świeżo mielonym pieprzem.
Można wykończyć kleksem gęstej śmietanki.
Smacznego!



poniedziałek, 21 stycznia 2013

Saksońskie ciasto maślane.

Niby zwykłe ciasto drożdżowe, bez kruszonki czy owoców, ale dzięki dużej zawartości masła wydaje się dużo bogatsze w smaku niż nie jedno ciasto z kremem. Butterkuchen, bo tak brzmi w oryginale jego nazwa jest bardzo popularne w Niemczech, Holandii czy Danii. W Saksonii czy Westfalii jest ono integralną częścią wszystkich ważnych wydarzeń rodzinnych; chrztów, wesel, pogrzebów i dlatego jest też nazywane ciastem "cierpienia i radości". Jeśli nie jesteście przekonani czy warto go piec, jego doskonałą wersję można też kupić w sieci cukierni, z sową w logo, pod nazwą "placek maślany". 



Przepis od sylwii1607 z Galerii potraw (klik)
Składniki na dużą blachę (ja zrobiłam zaledwie 1/4  ciasta gdyż jest nas tylko dwójka do jedzenia):


400g maki pszennej 
25g świeżych drożdży 
125ml ciepłego mleka 
30g cukru 
70g roztopionego masła 
1/2 łyżeczki soli 
2 jajka 

Na wierzch: 

100g masła 
1/4 lyzeczki soli 
50g cukru 
opcjonalnie:
1/4 łyżeczki mielonego cynamonu 
100g płatków migdałowych 

Wykonanie:
Do mleka dodać drożdże, łyżkę cukru, łyżkę maki, wymieszać, przykryć 
ściereczką i odstawić w cieple miejsce na okolo 15 minut. Po tym czasie do 
miski wysypać make, dodać jajka, sól, resztę cukru, masło i zaczyn. Zagnieść lśniące, sprężyste 
ciasto.
Ciasto rozłożyć na całej blaszce, przykryć, odstawić ponownie do 
wyrośnięcia na jakieś 20-30 minut. 
Na cieście palcami zrobić dołki, w te dołki włożyć pokrojone w małą kostkę 
masło, posypać cukrem zmieszanym z sola i cynamonem, na koniec posypać 
płatkami migdałowymi. 
Piekarnik nagrzewamy do 220°C, wkładamy ciasto, po 5 minutach zmniejszamy 
temp. do 200°C i pieczemy około 12-15 minut. 
Migdały i cynamon są opcjonalne, ja wolę bez, tylko z masłem i cukrem.
Jeśli chcecie aby wasze ciasto było jeszcze bardziej maślane, polejcie je gorącym roztopionym masłem zaraz po wyjęciu z piekarnika (około 50-100g masła). Masło wsiąknie w ciasto sprawiając, że będzie miejscami lekko mokre i ekstremalnie maślane.



piątek, 18 stycznia 2013

Kurczak ala BBQ



Tak zrobiony kurczak doskonale nadaje się na imprezę typu "piwo i meczyk".  Dzięki metodzie odsłaniania kości (podpatrzonej u Ramsaya) nie pobrudzimy sobie palców.


Składniki na 2-3 osoby:
Podudzia, czyli popularne "pałki" - sztuk 8
Marynata:
1 łyżka oleju
2 łyżki sosu balsamicznego
1/2 łyżki musztardy djon
2 łyżki ketchupu
1 łyżka powideł lub dżemu (właściwie każdy bezpestkowy będzie dobry)
1/2 łyżki koncentratu pomidorowego
1/2 łyżki miodu
1 łyżka sosu sojowego
1 ząbek czosnku
1 łyżka słodkiej wędzonej papryki w proszku
kilka kropel Tabasco
sól
Wszystkie składniki wymieszaj. Pamiętaj, że to tylko propozycja, spróbuj sam/sama wymyślić jakąś fajną marynatę. Ja robiąc swoją inspirowałam się tą (klik).




Wykonanie:
Podudzia umyć i osuszyć. Takie można już marynować lub można też poświęcić parę minut i przygotować je  tak jak widać na zdjęciach, czyli pozbyć się skóry i chrząstki. W ten sposób mamy czystą kość i łatwiej się je.
 Nożem należy naciąć skórę naokoło kości w miejscu gdzie już nie ma mięsa na "pałce". 
Ostrzem odsuwamy skórę w stronę stawu i chrząstki. Odcinamy końcówkę kości (tę ze zrolowaną skórą i chrząstką). Kość jest dość miękka i mając większy nóż nie powinno nam to sprawić kłopotu (można też kostkę naciąć i ręką ułamać).
Tak przygotowane mięso zamarynuj na kilka godzin. Jeśli jednak nie masz kilku godzin zostaw je w marynacie na 10-15 minut i też będą dobre.
Rozgrzej piekarnik do około 180-200 stopni C. 
Metoda z patelnią grillową.
Rozgrzej patelnię i grilluj na niej  wyjęte z marynaty i lekko otrząśnięte podudzia po około 2 - 3 minuty, tak aby powstały przypieczone ślady po "grillu". Przełóż do naczynia żaroodpornego, polej marynatą i zapiekaj około 40-60 minut aż będą przyrumienione.
Metoda bez patelni.
Jeśli nie masz patelni grillowej, połóż mięso na ruszcie. Pod rusztem umieść blachę wypełnioną wodą, tej samej wielkości co ruszt. Zapiekaj po około 20-30 minut z każdej strony. 
Do takiego mięsa doskonale pasuje sos BBQ (patrz wcześniejszy przepis) oraz jakieś pieczone ziemniaki.







wtorek, 15 stycznia 2013

Domowy sos BBQ wg Gordona Ramsay'a

Szybki domowy dodatek do mięs grillowanych, pieczonych a także doskonały na kanapce. Kluczem do osiągnięcia idealnego smaku jest wędzona słodka papryka, która dodaje dymnego smaku i sprawia, że czujemy się jak latem na grillu.


Składniki na niedużą miseczkę:
1 łyżka oleju
1 cebula
1 ząbek czosnku
1 czubata łyżka cukru
1 łyżeczka wędzonej słodkiej papryki
1-2 łyżki octu jabłkowego
1 łyżka sosu Worcester
2-4 duże kleksy ketchupu
sól, pieprz do smaku
ostry sos typu tabasco- opcjonalnie i do smaku


Przygotowanie:
Rozgrzać olej na patelni. Drobno posiekać cebulę i czosnek i lekko podsmażyć.
Dodać cukier i mieszając od czasu do czasu poczekać aż się rozpuści i zacznie karmelizować. Dodać paprykę w proszku i smażyć ze 2 minuty, aby pozbyć się surowego posmaku. Dodać ocet, sos Worcester  ketchup i doprawić do smaku. Dusić jeszcze przez 2-3 minuty. Sos powinien być dość gęsty.

Przepis z programu  Gordon Ramsay's Ultimate Cookery Course "Fast Food".




sobota, 20 października 2012

Ekstrakt waniliowy



Ekstrakt waniliowy jest niezastąpiony w kuchni. Po co kupować sztuczny cukier wanilinowy, jak można cieszyć się prawdziwym aromatem wanilii w wypiekach. I niech mi nikt nie mówi, że to drogi luksus, na który większości nie stać. Zajrzyjcie na Allegro, to się zdziwicie jak tanio można kupić laski wanilii, do tego gotowy ekstrakt służyć nam będzie przez bardzo długi czas, wystarczy łyżeczka aby nadać ciastu boski aromat.



Składniki:
5 lasek wanilii na 250ml wódki
U mnie 15 lasek wanilii i 0,7l wódki

Laski wanilii ponacinać wzdłuż, zostawiając nienacięte końcówki.
Laski przełożyć do wódki, zakręcić i odstawić w ciemne miejsce.
Co kilka dni wstrząsnąć.
Ekstrakt gotowy po około 2 miesiącach.

 Jeśli zabierzecie się do tego teraz, to zdążycie na Święta Bożego Narodzenia obdarować najbliższych pięknym, ręcznie robionym prezentem. Polecam!









sobota, 13 października 2012

Rustykalna kaczka z jabłkami

Połączenie kaczki z jabłkami musiało narodzić się w niebie, jest po prostu idealne i nic tego nie zmieni.
Do tego majeranek, czosnek i cebula. Obok kaczki pyzy na parze i modra kapusta zasmażana. To jest smak rodzinnego domu, to jest moje comford food.

Te udka nie były małe, to był po prostu GIGANTYCZNY ząbek czosnku :)

Składniki:
2 kacze uda na 1 osobę
2-3 jabłka, kwaśne i twarde
2-3 cebule
1/2 główki czosnku w łupinach
garść majeranku
sól, pieprz do smaku

Przygotowanie:
Udka umyj i osusz. Wstaw do lodówki, skórą do góry na 2-3 godziny, tak żeby dobrze wyschła. Robimy to po to, żeby skórka po upieczeniu była chrupiąca. Po upływie tego czasu, wyciągnij mięso z lodówki i natnij w kratkę skórę. Należy naciąć dość głęboko, tak aby ponacinać także tłuszcz. Teraz natrzyj dolną część udek majerankiem, solą i pieprzem. Część ze skórą zostaw niedoprawioną.

Rozgrzej piekarnik do około 180 stopni.
Przed pieczeniem należy mięso obsmażyć. Mięso kładziemy na nienagrzaną patelnię skórą do dołu i ustawiamy średni ogień. W trakcie smażenia będzie się wytapiała znaczna ilość tłuszczu. Łyżką należy go zlewać, tak aby na patelni zawsze była jego minimalna ilość. Dzięki temu skóra będzie jeszcze bardziej chrupiąca. Smażenie potrwa około 4 minut.

W brytfance lub innym naczyniu żaroodpornym ułóż mięso, ćwiartki jabłek, cebuli i całe ząbki czosnku w łupinach. Wszystko można jeszcze posypać majerankiem i polać łyżką lub dwiema tłuszczu pozostałego na patelni.

Pieczemy około godziny, aż mięso będzie miękkie.Dodatki dowolne, choć oczywiście najlepsze będą pyzy na parze i modra kapusta. Pamiętajcie, żeby czosnek po upieczeniu wycisnąć z łupinek :)



Wszystkie dobre rady dotyczące pieczenia kaczki zaczerpnęłam z programu Mastechef Australia (sezon 4, odcinek 6), który bardzo gorąco polecam. Poziom o milion razy lepszy niż nasza rodzima produkcja. Tam rzeczywiście można się czegoś nauczyć i ogląda się to bez zażenowania.



sobota, 29 września 2012

Cesar Salad - powrót do oryginału

Najoryginalniej i najprościej jak się da.
Na próżno szukać oryginalnego przepisu na stronach z przepisami czy innych blogach. Z pomocą przyszła mi dopiero angielskojęzyczna Wikipedia.
Twórcą tego klasycznego dania był Cesar Cardini, który wyemigrował z Włoch i założył sieć restauracji w Meksyku i USA. Oryginalna receptura sałatki Cesar nie zawiera w sobie, ani kurczaka, ani bekonu, a do sosu nie używa się sardeli. Charakterystyczny "sardelowy" smak sos nabiera dzięki dodatkowi sosu Worcestershire.




Składniki na 2 osoby:
2 małe główki rzymskiej sałaty - umyte, osuszone i rozerwane na kawałki
2 kromki chleba lub bagietki pokrojone w kostkę
kawałek parmezanu - pocięty na płatki
Sos:
2 żółtka (jajka sparzyć)
1/3 - 1/2 szklanki oliwy lub oleju (zależy czy lubicie charakterystyczny posmak oliwy)
1-2 łyżki sosu Worcestershire
1 mały ząbek czosnku - przeciśnięty przez praskę lub drobno posiekany
1 łyżeczka octu winnego
1 łyżka soku z cytryny
sól, pieprz do smaku




Wykonanie:

Włącz piekarnik.

Żółtka wymieszać miotełką na gładką masę. Ciągle intensywnie mieszając dodawać po odrobinie oleju lub oliwy. Należy robić to powoli, tak aby masa cały czas miała konsystencje emulsji. Gdy wykorzystamy olej/oliwę dodać resztę składników i dobrze wymieszać. Posolić i popieprzyć do smaku.

Przygotowane kromki chleba włóż do piekarnika (można wcześniej skropić oliwą, żeby były bardziej chrupiące).

Sałatę ułożyć na talerzu, obficie polać sosem. Ułożyć gotowe grzanki i posypać płatkami parmezanu.
Podawać od razu.





niedziela, 16 września 2012

(Jadalny) Peeling Cukrowy

Tęskno wam do lata? Bo mnie już tęskno. Ten przepis pozwoli na krótki powrót na ciepłą plażę, bez wychodzenia z łazienki.

 Dzisiejszy przepis jest prawie kulinarny. Wszystkie składniki peelingu są w 100% naturalne i jadalne, lecz mimo wszytko, lepszy efekt uzyskamy wmasowując go w ciało, a nie zajadając.
Taki peeling pomoże waszej skórze powrócić do dobrej formy po wakacyjnym opalaniu. Skóra będzie aksamitnie miękka i dobrze natłuszczona bez efektu lepkości, jak w przypadku oliwki.
O oleju kokosowym i jego cudownych właściwościach napisano już wiele i zachęcona samymi pozytywnymi opiniami musiałam spróbować. Efekt powalający.




Co do wyboru oleju. Można kupić rafinowany, tańszy, oraz nierafinowany droższy. Do stosowania na skórę można stosować rafinowany, gdyż większa ilość składników odżywczych z nierafinowanego i tak przez naszą skórę się nie przedostanie. Jeśli chcemy odżywiać skórę od wewnątrz, wtedy należy jeść olej kokosowy nierafinowany.
Po zastosowaniu peelingu należy skórę dobrze spłukać letnią wodą i bardzo delikatnie wytrzeć się miękkim ręcznikiem, a najlepiej pozwolić skórze wyschnąć bez wycierania się.
Do zrobienia tego cudownego kosmetyku potrzebujemy tak na prawdę dwóch składników: oleju kokosowego i cukru. Pozostałe składniki możemy dodawać wg. naszych upodobań. Mogą to być naturalne olejki eteryczne, mocne esencje z ziół czy herbaty. Można dodawać wyciśnięty sok z owoców czy zmielone przyprawy. Poniżej prezentuje przepisy na Peeling Mojito i Różaną Wanilię.

Peeling Mojito:
Sok z jednej małej cytryny
Sok z jednej małej limonki
1szklanka cukru
1/2 szklanki oleju kokosowego
Po 1 łyżeczce olejku eterycznego (naturalnego!) miętowego i cytrynowego
Liście mięty i otarta skórka z cytryny i limonki  - opcjonalnie (z tymi dodatkami peeling wygląda ładniej, ale pamiętajmy, że to wszytko zostanie w naszej kabinie prysznicowej lub wannie).

Wykonanie:
Połącz olej kokosowy w stanie stałym z cukrem. Dodaj olejki eteryczne oraz sok z limonki i cytryny. Dodaj posiekane liście mięty i otartą skórkę z cytrusów. Przełożyć do słoika lub innego szczelnego naczynia Gotowe!

Peeling Różana Wanilia
2 łyżeczki dobrej jakościowo zielonej herbaty
1 łyżeczka esencji waniliowej
1 łyżeczka olejku różanego, naturalnego
1 szklanka cukru
1/2 szklanki oleju kokosowego w stanie stałym.


Wykonanie:
Zieloną herbatę zalej jak najmniejszą ilością wody (około 2 łyżek) o temperaturze około 70-80st C. Zaparzaj około 3 minut i oddziel napar od liści.
Cukier połączyć z olejem kokosowym, dodać olejek różany, esencję waniliową i napar herbaciany. Można dodać drobno posiekane liście zaparzonej herbaty (pamiętajcie o tym, że trzeba będzie to sprzątnąć potem z wanny). Wymieszać i gotowe. Przełożyć do słoika lub innego szczelnego naczynia.

 Pamiętajmy, że olej kokosowy w cieple zamienia swą konsystencję na płynną. Dlatego jeśli w łazience macie bardzo ciepło, przechowujcie peeling w lodówce. 




 Inspiracja od Charlie (dzięki!) oraz z tego bloga.

środa, 8 sierpnia 2012

Wiśniowo-migdałowe szneki

Szneki, czyli ślimaki, to nic innego jak drożdżówki. Te zwyczajne są z kruszonką i  "glancem", czyli z lukrem. Moje nie mają glancy, za to mają górę pysznej migdałowej kruszonki. Połączenie wiśni i migdałów jest tak klasycznie smaczne, że grzech nie wypróbować.
Przepis (bardzo mocno przeze mnie zmieniony) od Zieleniny.


Składniki:
1 szklanka mąki pszennej
1 szklanka mąki żytniej typ 720 (można użyć innej ulubionej np. orkiszowej)
1/2 szklanki mleka
50 g roztopionego mleka
1 jajko
2-3 g świeżych drożdży
2 łyżki cukru
szczypta soli

Nadzienie:
0.5 kg wiśni, wydrylowanych
kilka łyżek cukru
2 łyżeczki skrobi ziemniaczanej

Kruszonka:
Pół szklanki mąki pszennej
5 łyżek cukru
pół szklanki pokruszonych płatków migdałowych
60 g roztopionego masła


Wykonanie:
Do przestudzonego (ale jeszcze ciepłego) masła dodać mleko i wpić jajko. Dokładnie wymieszać.
Dodać cukier, sól i drożdże, ponownie wymieszać.
Do płynnych składników dodać wymieszane ze sobą mąki, zagnieść elastyczne ciasto. Można to zrobić w robocie.
Odstawić do wyrośnięcia, aż podwoi objętość.

Przygotowanie nadzienia:
Wiśnie wysmażyć z cukrem aż odparuje większość soku.
Pod koniec dodać przesianą mąkę ziemniaczaną i jeszcze raz zagotować.
Odstawić do ostygnięcia.

Przygotowanie kruszonki:
Wszystkie składniki połączyć ze sobą, wyrabiając między palcami.


Piekarnik nagrzać do 190 stopni, blachę wyłożyć papierem do pieczenia.
Ciasto rozwałkować na prostokąt o wymiarach 30x20 cm. Ciasto i wałek dobrze podsypać mąką.
Na ciasto wyłożyć przygotowaną masę wiśniową.
Całość zwinąć w rulon od dłuższego boku.
Kroić na 12 plastrów, wyłożyć na blachę. Jeśli ślimaki będą wydawać się zbyt małe, można  rozpłaszczyć je drewnianą łyżką lub wierzchem dłoni. Ja tak ze swoimi zrobiłam.
Na wierzch wyłożyć migdałową kruszonkę.
Piec ok. 15 minut.
















środa, 18 lipca 2012

Minipawłowe

Deser nad deserami, klasyka klasyki. Nic dodać, nic ująć - tylko robić i patrzeć jak znika w okamgnieniu zachwalana nawet przez tych, co za bezą nie przepadają. Taka wersja jest bardzo wygodna, bo można chwycić do ręki niczym drożdżówkę i podjadać sobie spacerując.
Przepis z miesięcznika "Moje Gotowanie", maj 2012.


Składniki na około 10 małych bez:
4 białka
25 dag cukru
łyżeczka białego octu winnego lub soku z cytryny
łyżka mąki ziemniaczanej
masło i mąka do blachy
300 ml śmietanki kremówki
10 dag cukru pudru
skórka otarta z cytryny
40-50 dag truskawek





Wykonanie:
Piekarnik rozgrzewamy do 120 st. C.
Białka ubijamy na bardzo sztywną pianę. Dodajemy cukier, ciągle ubijając białka, aż piana będzie gęsta i błyszcząca. Pod koniec delikatnie dolewamy ocet i mąkę ziemniaczaną, ostrożnie mieszamy.

Na blaszce układamy pergamin, smarujemy masłem i oprószamy mąką. Rozkładamy pianę tworząc średniej wielkości kółka.
Pieczemy 1,5 godziny.
Wyłączamy piekarnik i zostawiamy w nim bezy przynajmniej na 3 godziny.
Śmietanę ubijamy na sztywno, dodając cukier puder i skórkę cytrynową.
Przed podaniem układamy bitą śmietanę na bezach i dekorujemy truskawkami.

środa, 11 lipca 2012

Restauracja Kameralna po Kuchennych Rewolucjach.

Będzie to pierwsza recenzja lokalu, którą zamieszczam na "Grubej". Nie robiłam tego i raczej nie stanie się to jakimś stałym elementem bloga, ponieważ nie uważam się za osobę, która jest aż tak kompetentna w sferze kulinarnej, że może sobie pozwolić na ocenianie jedzenia publicznie i wpływanie na wybory innych. Tutaj zrobię wyjątek, gdyż myślę, że jest wiele osób, które chciałyby poczytać jak można zjeść w restauracjach które przeszły metamorfozy w programie "Kuchenne Rewolucje". Smaczku  recenzji dodaje to, że odcinek z Kameralną będzie można obejrzeć dopiero w jesiennej ramówce.


Restauracja Kameralna w Chodzieży była symbolem złego smaku i niewyszukanej klienteli. Chociaż przez 4 lata uczęszczałam w tym mieście do liceum, ani razu tam nie zajrzałam. Zaglądali tam natomiast panowie na piwko w południe. Brat opowiadał natomiast o sałatce owocowej z korzuszkiem pleśni. Tak więc "syf, kiła i mogiła".
Restauracja po wizycie Magdy Gessler sprawia bardzo przyjemnie wrażenie. Jest jasno, czysto i świeżo. Mimo, że zmiany wnętrza były kosmetyczne, to wystarczyło aby odmienić klimat tego miejsca. Chodzież słynie z porcelany, tak więc nie zabrakło jej jako elementów dekoracyjnych. Całe szczęście wykorzystano białą, czystą porcelanę, gdyż zdobnictwo chodzieskiej porcelany z roku na rok staje się coraz bardziej absurdalne i brzydkie.


Menu w restauracji jest bardzo krótkie, a jego podstawą są dania, które zostały przygotowane na finałową kolację, poza tym można zamówić bliny, pierogi i kilka tradycyjnych zup.


Z menu dziadek Zbigniew wybrał flaczki, mama pierogi z mięsem, a ja polecanego przez M. Gessler kurczaka nadziewanego wątróbką z kapustą na krótko. Pierwotnie miał być karp na maśle, ale nie był dostępny tego dnia "ze względu na upał".
Flaczki były gęste, aromatyczne, z dużą ilością mięsa. Porcja wyglądała apetycznie, dlatego szkoda, że były po prostu przesolone. Dziadek określił je jako "niejadalne" i był bardzo zawiedziony. Szkoda, bo mogły by to być naprawdę zacne flaczki.


Pierogi z mięsem spełniły oczekiwania. Ciasto było cienko rozwałkowane, farsz mięsny dobrze doprawiony. Całość była bardzo smaczna, choć samym pierogom trochę brakowało gracji, jeśli chodzi o wygląd.

Mój kurczak natomiast powalił mnie na kolana. Porcja była ogromna, bo było to aż pół kurczaka, dlatego nie zamówiłam do tego żadnych ziemniaków a jedynie młodą kapustę z boczkiem, lekko kwaśną z dodatkiem śmietany. Mięso było delikatne i odchodziło lekko od kości co świadczy o długim i powolnym przygotowaniu. Wątróbka nie dominowała smakiem a jedynie uzupełniała całość tworząc naprawdę przepyszną kompozycję. To był strzał w dziesiątkę.


Tak więc jeśli mieszkacie gdzieś w Wielkopolsce i będziecie jechać nad morze, to jest wielce prawdopodobne, że będziecie mijać Chodzież (trasa z Poznania do Koszalina), i jeśli akurat będziecie głodni to mogę polecić restaurację Kameralna z czystym sumieniem.
Jako ciekawostkę mogę dodać to, że mojemu tacie, jako, że jest dziennikarzem lokalnej gazety, udało się jako jedynemu przeprowadzić wywiad z Magdą Gessler i wspomina ją jako miłą, ciepłą i dowcipna osobę, która w trakcie wywiadu popijała sobie wódeczkę.
Wybaczcie jakość zdjęć, ale robiłam je telefonem.